O sto kroków dalej czekało mnie spotkanie z Trzaską, który tak samo otworzył ksiągarnię […]. Spotkała mnie tam jeszcze niespodzianka: ofiarowano mi dwie książki – Antinousa w aksamitnym berecie i Dwie wiosny – na jednej była moja dedykacja dla Józefa Wittlina i znak jego biblioteki, na drugiej serdeczne słowa, jakie wpisałem profesorowi dr K. Jakubowskiemu, znakomitemu stomatologowi. Wittlin był w Ameryce, Jakubowski zamarł we Lwowie w pierwszym roku wojny. Jakimi drogami te książki wędrowały, by w końcu dostać się w moje ręce, pośród ruin i popiołów Warszawy? J. Parandowski, Wrześniowa noc